Newsy Daniel Stroński
10.01.2018 10:15
|
Nowego szefa PlayStation nie interesują "gry jako usługa"
Nowego szefa PlayStation nie interesują "gry jako usługa"

Mikrotransakcje i subskrypcje mają umożliwiać traktowanie gier jako usług, za które płacimy bez przerwy, a nie tylko na początku, kupując samą grę. John Kodera uspokaja - to nie jest coś, w kierunku czego pójdzie Sony.

[Aktualizacja]

Konto twitterowe Kodery okazało się nieprawdziwym.

[Oryginalny news]

W ubiegłym roku z Sony odszedł Andrew House, a jego rolę przedstawiciela marki PlayStation na całym świecie przejął John Kodera. Ze zmianami na takich stanowiskach wiążą się często nowe pomysły na dalszy rozwój firmy, które bywają dość ryzykowne. Na szczęście nie musimy martwić się o popularne od jakiegoś czasu "gry jako usługa".

Andrew House odchodzi z Sony po 27 latach

Czym w ogóle jest taka gra, która pełniłaby rolę usługi? Standardowo po kupnie gry dostajemy cały produkt, ewentualnie możemy później dokupić jakieś DLC. Gra jako usługa (czyli coś, w co chce iść m.in. EA) oferuje rozmaite, praktycznie obowiązkowe mikrotranskacje i subskrypcje pozwalające zarabiać na graczu jeszcze długo po rozpoczęciu zabawy z wybranym tytułem.

Każda dodatkowa płatność nie sprzyja graczom, stąd na Twitterze padło pytanie, jak zapatruje się na to John Kodera (który parę dni temu założył swoje twitterowe konto):

Kodera zapewnia więc, że Sony nie patrzy na gry w ten sposób i jeśli kupimy np. grę dla jednego gracza, to nikt nie będzie nas kusił zbędnymi opcjami sieciowymi do wydawania dodatkowych pieniędzy. Nie jest to jednak do końca prawda, że Sony nie jest zainteresowane grami w formie usługi, bo jak inaczej nazwać PlayStation Now? W porównaniu do poprzedniej generacji, musimy też płacić za granie przez Sieć. Do zapewnień szefa PlayStation podchodzimy więc z rezerwą.

john kodera playstation sony

Nie przegap