Publicystyka Kacper Mądry
17.03.2018
Recenzja: PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield
Playerunknown's Battlegrounds: Exhilarating Battlefield w bazie gier
Recenzja: PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield

PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield jest mobilnym odpowiednikiem „dużego” PUBG. Dostajemy niemalże identyczną grę w wersji przeznaczonej na smartfony. Czy taka konwersja się udała?

Przyznam, że z niedowierzaniem patrzyłem na pierwsze fragmenty rozgrywki prezentowane w Internecie. PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield miało w dużej mierze być tym samym, co otrzymaliśmy w tradycyjnym PlayerUnknown’s Battlegrounds, a wszyscy wiemy, jak wygląda stan techniczny tej produkcji na komputerach czy Xboksie. Na szczęście za produkcję przenośnej wersji zabrał się inny producent – Quantum Studio – i tytuł stał się jak najbardziej grywalny. Idealnie nie jest, ale przenośna gra już teraz „robi to dobrze”. Ewentualne drobne problemy z produkcją mogą wystąpić jedynie pod sam koniec, gdy z niewiadomych przyczyn nagle spada płynność. Musimy pamiętać również, że jeśli chcemy grać w PUBG:EB poza domem, to zdecydowanie powinniśmy wyposażyć się w ładowarkę lub powerbank. Gra potrafi rozładować telefon o kilkadziesiąt (!) procent podczas jednej rozgrywki.

PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield #1

Tytuł aktualnie nie jest dostępny ani w polskim Google Play, ani w polskim AppStore. Aby sprawdzić PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield, musieliśmy polecieć do Chin… znaczy się wykonać kilka magicznych sztuczek w telefonie i pobrać wersję dostępną aktualnie tylko w Państwie Środka. Proces nie jest zbyt skomplikowany, jednak w przypadku telefonów z logiem nadgryzionego jabłka musimy się liczyć z komplikacjami wynikającymi z tego, że nie można do iPhone’ów po prostu wgrać instalatora gry. Czy zabawa jest warta świeczki? Szczerze uważam, że lepiej jest zaczekać na premierę na innych rynkach niż bawić się wgrywaniem co rusz nowych wersji na Androida czy męczyć się ze zmianami sklepu na iOS-ie.

Cała rozgrywka, menu główne czy mapa są łudząco podobne do tego, co znamy z PlayerUnknown’s Battlegrounds. Mobilne Exhilarating Battlefield to niemalże doświadczenie jeden do jednego. Wyskakujemy wśród setki osób z samolotu i spadamy na ogromną wyspę. Tam szukamy uzbrojenia i staramy się przeżyć w trybie solo, w duecie lub w czteroosobowej drużynie. Wszystko to pod presją zmniejszającego się pola gry. W przeciwieństwie do Fortnite Battle Royale, mamy tutaj dostępnych kilka pojazdów, którymi możemy swobodnie podróżować po zdecydowanie większej mapie niż w grze Epic Games. Rozgrywka jest również bardziej skomplikowana ze względu na wprowadzone do tytułu liczne modyfikatory broni czy elementy ekwipunku.

PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield #2

Większe zmiany dotknęły sterowanie. Jak rozwiązano tę kwestię? To odbywa się tylko za pomocą dotykania ekranu. Twórcy nie zdecydowali się na jakiekolwiek przesunięcia palcem po wyświetlaczu, wykorzystanie żyroskopu czy automatyczne strzelanie. Powoduje to, że przycisków wykonujących daną czynność jest dość sporo i początkowo występuje pewna trudność z opanowaniem tego, jakie ruchy umożliwia gra. Nie wygląda to też zbyt dobrze od strony estetycznej, ponieważ liczne ikony wyglądają po prostu brzydko, a przy okazji zasłaniają delikatnie widok. Celowanie odbywa się zatem poprzez wciśnięcie odpowiedniego przycisku, co przenosi nas do przybliżonego widoku. Następnie jednym palcem celujemy, a drugim dotykamy przycisku strzału. Dość klasycznego sterowanie, od którego się powoli odchodzi, ponieważ wymaga ono sporo godzin na sprawne opanowanie mechaniki.

Ze strzelankami na smartfonach mam do czynienia od kilku lat, więc taki sposób poruszania się nie sprawia mi trudności, jednak wyraźnie czułem, że moi przeciwnicy mają problem z namierzaniem. Z łatwością docierałem do końca rund, potrafiąc jednocześnie chodzić, skakać i celować, podczas gdy w PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield gracze, chcąc kogoś ustrzelić z daleka, zazwyczaj stają w miejscu i walczą z ustawieniem celownika na wrogu. Brakuje większej ilości zautomatyzowanych ruchów w stylu występującego tutaj automatycznego zbierania przedmiotów z poległych graczy czy ubierania najlepszego uzbrojenia.

PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield #3

Zmiany zaszły również w modelu płatności. Tytuł jest dostępny za darmo, lecz wypełniony został przedmiotami dostępnymi poprzez mikrotransakcje. Walutę, za którą kupujemy przedmioty, możemy zdobyć poprzez rozgrywanie meczów, ale jeśli nie będziemy grali regularnie, to trochę nam zejdzie, nim zdobędziemy wszystkie pożądane przez nas elementy stroju. Nie ma tutaj jednak możliwości zakupienia lepszych broni czy jakichkolwiek ulepszeń postaci, które wpływałyby na balans rozgrywki.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną, mamy tutaj do czynienia z licznymi cięciami efektów, choć w ostatecznym rozrachunku gra na małym ekranie sprawia wrażenie identycznej w porównaniu do oryginalnej wersji. Udźwiękowienie wykonane jest wzorowo i nie pozostawia nas z problemem dotyczącym określenia, skąd dobiegają pobliskie strzały. Dźwięki też mają w sobie odpowiednią moc, dzięki czemu rozgrywka nawet bez słuchawek brzmi nad wyraz dobrze.

PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield #4

Cała reszta gry jest niemalże tym, co otrzymujemy w PlayerUnknown’s Battlegrounds. Nie ma co prawda wprowadzonej drugiej mapy, jednakże na ten moment jeden rejon gry w zupełności wystarcza. Lepiej, żeby twórcy zajęli się wyeliminowaniem delikatnych problemów optymalizacyjnych niż mieli zasypać nas zawartością, która będzie działać jak duży odpowiednik. Czy PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield jest dobrą grą? Jak najbardziej. Mobilna wersja PUBG dostarcza tych samych emocji – uczucie rosnącego napięcia czy niepewność, co nas czeka za pobliskim drzewem. Wszystko tutaj jest i działa lepiej, niż się spodziewałem! W pełni ukontentowany będę natomiast dopiero wtedy, gdy twórcy postarają się usprawnić sterowanie oraz delikatnie poprawią optymalizację. No i gdy gra pojawi się na naszym rynku…

Plusy:

  • Bawi tak samo jak duże tytuły
  • Dobre udźwiękowienie
  • Grafika na małym ekranie może się podobać

Minusy:

  • Czasem gubi klatki
  • Przekombinowane sterowanie
  • Bardzo szybko rozładowuje baterię
PlayerUnknown’s Battlegrounds: Exhilarating Battlefield recenzja