Publicystyka Kacper Mądry
14.04.2018
Recenzja: N.O.V.A Legacy
N.O.V.A Legacy w bazie gier
Recenzja: N.O.V.A Legacy

N.O.V.A Legacy jest dla mnie fatalnie przeprowadzonym eksperymentem. Mamy tutaj do czynienia z remasterem gry z 2009 roku, który, sprowadzony do standardów mobilnych 2018 roku, wypada bardzo słabo.

N.O.V.A Legacy zostało wydane już rok temu na systemy Android, a niedawno pojawiło się również na iOS-ie. Grę w oryginalnej wersji pamiętam jeszcze z pierwszego iPhone’a i w tamtych latach robiła ona spore wrażenie, a Gameloft dzierżyło berło najlepszego producenta gier mobilnych. Ta era jednak minęła, mobilki stały się synonimem „darmowości”, a popularny producent podupadł. Czy zatem dawny hit bawi tak samo dobrze jak dawniej?

N.O.V.A Legacy #1

Niestety, N.O.V.A Legacy od początku było skazane na porażkę. Produkcja ma dwa poważne problemy i nie ma szans na to, aby zostały one w najbliższym czasie poprawione. Na papierze tytuł prezentuje się w porządku. Otrzymujemy darmową grę z kampanią fabularną, trybem wieloosobowym oraz wydarzeniami, które mają zachęcać nas do częstego wracania do zabawy. Do tego podniesiona rozdzielczość oprawy wizualnej oraz delikatnie lepsze tekstury przy zachowaniu względnie małej ilości zajmowanego w pamięci telefonu miejsca wydają się skazywać grę na sukces. Nic nam jednak po tylu usprawnieniach, jeśli zostały źle zaprojektowane.

Błędem okazało się pójście w kierunku remastera zamiast remake’a. Mimo odpowiedniej rozdzielczości, skomplikowanie elementów otoczenia, zasięg widzenia czy sama mechanika zabawy są po prostu fatalne. Gry mobilne przeszły daleką drogę i to, co bawiło prawie dziesięć lat temu, teraz prezentuje się bardzo słabo. Drugim problemem jest sposób implementacji mikrotransakcji. Aby ukończyć kampanię fabularną, musimy stale grindować karty z bronią podczas ograniczonych czasowo wydarzeń lub walczyć w meczach wieloosobowych. Problem w tym, że dodatkowe misje są fragmentami dobrze nam znanych lokacji z głównej osi fabularnej, a w multiplayerze jest czasem problem ze znalezieniem jakichkolwiek graczy.

N.O.V.A Legacy #2

Sama kampania została ponadto wydłużona o beznadziejny samouczek, którego przejście zajmuje zdecydowanie zbyt dużo czasu. Gameloft zdecydowało się przygotować kilka krótkich misji mających wprowadzić nas do gry. Sterowanie jednak poznajemy tylko w pierwszej z nich, a każda kolejna zapoznaje nas z zasadami rządzącymi grą w darmowej wersji. I tak co misje dowiadujemy się, że musimy zdobywać skrzynki, wykonywać misje poboczne, odbywać starcia online… a to wszystko po to, aby w spokoju ukończyć kampanię fabularną. Jej poziom na dzisiejsze czasy pozostawia dużo do życzenia, ot, historia żołnierza, który zwalcza wrogów na obcej planecie. Ciekawsze fragmenty fabuły występują tylko w kilku dialogach i nie robimy tutaj nic, co zapadałoby w pamięć w dzisiejszych czasach. Prostota gry sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, czy w ogóle jest sens męczyć się tyle z grindem, żeby poznać dalsze losy postaci.

Chęć grania w N.O.V.A Legacy odbiera również wspomniany poziom „odnowienia” gry. Marzy mi się ten tytuł w oprawie z Modern Combat Versus, gdzie produkcja nie będzie nas straszyła na każdym kroku swoim wyglądem, a zachwyci grafiką generowaną przez małe urządzenia. Dobrą robotę za to zrobili ludzie odpowiedzialni za oprawę dźwiękową. Produkcja na start informuje nas, żeby grać w słuchawkach, i zdecydowanie polecam taką opcję. Dźwięki brzmią nad wyraz dobrze, zmieniając się w zależności od otoczenia np. podczas pobytu w próżni.

N.O.V.A Legacy #3

Mikropłatności męczą nie tylko ze względu na to, że co chwilę otrzymujemy propozycje zakupu lootboksów, ale również przez to, że podstawowe elementy gry zostały obarczone wymogiem sporej zapłaty. Nie wiem, kto wpadł na tak genialny pomysł, aby rzeczy typu granat czy apteczka, które standardowo mogliśmy odnaleźć podczas rozgrywki, wymagały od nas wydania specjalnej waluty. Ją co prawda można wygrindować, ale trochę to zajmuje i… przecież to nie ma sensu! Nie zapominajmy o „energii”, która uniemożliwia zbyt długą grę, zmuszając do czekania lub obejrzenia reklamy. Gamelofcie, czemu tak zbłądziłeś?

Grę N.O.V.A Legacy zwyczajnie odradzam. Nie warto po nią sięgać, nawet by przekonać się, jak kiedyś wyglądały tego typu produkcje na telefonach. Tytuł jest brzydki i skażony źle zaprojektowanymi mikropłatnościami. W Google Play oraz AppStore jest dostępnych pełno dużo lepszych darmowych produkcji, w które warto zagrać. N.O.V.A Legacy najlepiej po prostu pominąć.

Plusy:

  • Zajmuje tylko 56 MB
  • Udźwiękowienie

Minusy:

  • Archaiczna
  • Nudna
  • System mikropłatności
N.O.V.A Legacy recenzja